Znajdź swoje dlaczego, a początki odchudzania będą łatwiejsze

Jak już wspominałem w poprzednim wpisie, do którego zawsze możesz wrócić TUTAJ, odchudzanie ma być przyjemne, ma dawać Ci satysfakcję, zamiast przynosić ból i niechęć, dlatego musimy zacząć od znalezienia swojego gorącego “DLACZEGO” tak, musimy znaleźć prawdziwy powód, dla którego mamy to zrobić.

Pamiętam doskonale rok 2013, kiedy to moja waga powędrowała na krytyczny poziom 132kg, tak to był ten krytyczny moment, ponieważ do tego momentu podjąłem kilkanaście prób odchudzania na różne sposoby, a odchudzać się zacząłem gdy ważyłem 115kg, jednak efekty tego odchudzania były opłakane, a efektem końcowym była właśnie waga 132kg, więc jak już pisałem wcześniej, przestałem słuchać porad osoby, która zalecała mi diety, a sama nie potrafiła sobie poradzić z otyłością…

Całe szczęście, że przejrzałem na oczy i postanowiłem szukać rozwiązań na własną rękę w książkach oraz w internecie. To tam przeczytałem te mądre słowa “Jeżeli chcesz się na prawdę szybko, zdrowo i bezboleśnie odchudzić, to znajdź swoje prawdziwe dlaczego, zanim zaczniesz przygodę z odchudzaniem”

I wiesz co?

Moje DLACZEGO odnalazłem bardzo szybko, a nawet znalazłem 2 takie mocne powody dlaczego chcę schudnąć.

Pierwszy z nich, to był ostry ból kolan, który towarzyszył mi już każdego dnia, jak tylko ściągałem rano nogi z łóżka, ten ból łaził ze mną do samej nocy, do póki nie położyłem się spać i wreszcie zasnąłem…

Drugie moje mocne dlaczego pojawiło się, kiedy zobaczyłem zdjęcie poniżej, bo dzięki niemu zbudowałem sobie obraz:

  • jak chcę wyglądać,
  • jak chcę się ubierać,
  • jak chcę chodzić ponownie po górach,
  • jak chcę się bawić z moimi synami, którzy z dnia na dzień byli więksi

To było to zdjęcie, które na prawdę mnie przeraziło, ponieważ w lustrze tego nie dostrzegałem.

Głowa jak piłka do kosza, brzuch jakby za chwilę miał eksplodować, szerokie dżinsy, bo do innych noga się nie mieściła, a obok mnie cudna żonka, która była wtedy mniejsza ode mnie o jakieś 3x, a do tego przypomniałem sobie ten dzień, jak szliśmy ze znajomymi pod górkę, to byłem zasapany, zlany potem i nie miałem już ochoty na dalszą wędrówkę, mimo tego, że zawsze uwielbiałem i uwielbiam wszelkiego rodzaju wędrówki, spacery itp. do tego wszystkiego ten okropny ból kolan i wkurzenie, że nie mogę się ubierać w fajne ciuszki, które są przeznaczone dla szczuplejszych osób, a dla grubasów pozostają tylko “podziurawione worki na ziemniaki”… bo tak wyglądałem…. tak się czułem, gdy patrzyłem na to zdjęcie…

To była końcówka lata 2013 kiedy zbudowałem swoje ogromne dlaczego i nie miałem do końca pojęcia jak to wszystko działa, jak działa prawo przyciągania, ale dziś doskonale wiem, że on działa i kiedy jesteśmy na coś na prawdę gotowi, to rozwiązanie przychodzi samo i zaczynają się dziać prawdziwe cuda.

Pamiętam ten dzień dokładnie.

Siedziałem na swoim tarasie w ulubionym fotelu, gdy nagle zadzwonił telefon i znajomy z ekscytacją mówi do mnie, że jest ciekawy program odchudzający, że można go realizować przez internet i są niezbite dowody na to, że ona działa. (Nie obawiaj się, nic Ci tutaj nie będę chciał wcisnąć, chcę tylko, abyś znał całą historię, ponieważ jest to ogromnie ważne, jeżeli chcesz sobie pomóc)

To co powyżej zaznaczyłem na zielono to nie przypadek, ponieważ ja wtedy też jeszcze słuchałem tego z przymrużeniem oka, kiedy znajomy nawijał jak nakręcony, jednak mój rozsądek powiedział tak: “Nie mam nic do stracenia, a mogę tylko zyskać i nie dowiem się czy to u mnie zadziała, jeżeli nie spróbuję”

Podzieliłem się tą informacją z całą moją rodziną, która od samego początku zaczęła mnie dopingować. Chyba też dobrze widzieli, że jestem coraz większy, tylko nic nie mówili, aby nie sprawiać mi przykrości… kilka miesięcy później i tak się to samo wysypało   

A więc do rzeczy.

Co mi przekazał znajomy? Otóż był to Amerykański program, gdzie były pokazane dokładne ćwiczenia i co ciekawsze, wykonywało się je TYLKO 3x w tygodniu po ok. 15-20 minut, oprócz tego, była rozpisana mini dieta, ale nie na zasadzie liczenia kalorii, bardziej było tam napisane, czego się wystrzegać… Więc gdy tylko się z tym zaznajomiłem po opłaceniu programu, wypełniłem aplikację swoimi pomiarami i zacząłem swoją piękną przygodę.

Jak to mówią – “Najtrudniejszy pierwszy krok” tu jednak było trochę więcej tych trudnych kroków, ponieważ najtrudniejsze były pierwsze 2 tygodnie, kiedy to pojawiały się zakwasy, bóle mięśni i brak cukru, który w tym wszystkim należał do produktów zakazanych!!! a uwielbiałem jeszcze wtedy słodką kawusię z mleczkiem, słodziutką herbatkę z cytrynką, aż tu nagle, czas pras i wszystko bez cukru wrrrrr…

Więc jeżeli chodzi o dietę, to wyrzuciłem i pożegnałem się na dobre z białym prochem zwanym cukier (dziś zastanawiam się, jak mogła mi smakować kawa z tym świństwem) pożegnałem wszelkiego rodzaju napoje słodzone oraz gazowane i zacząłem pić dużo czystej wody i tutaj uwaga, ponieważ to bardzo ważne – WODY STRUKTURALNEJ – czyli wody która ma ładunek ujemny, czyli woda odstana minimum 6-8 godzin w szklanym naczyniu, oczywiście można też kupić urządzenie do produkcji wody strukturalnej, jednak pojawia się pytanie czy jest nam ono koniecznie potrzebne, gdy szklany dzbanek czy szklana butelka robi dokładnie to samo.

Do tej pory piję wodę tylko ze szkła, gdzie kolwiek jedziemy, czy idziemy na spacer, nawet w góry, zabieram do plecaka szklane butelki z wodą, dopełniając je czasem w górskich źródełkach…

Więc mamy cukier i wodę, do tego na czas odchudzania odmawiałem sobie mocno tłustych potraw, takich jak np. golonko czy żeberka, oraz odstawiłem produkty spożywcze mocno przetworzone, odstawiłem pieczywo pszenne i jeszcze jedno… odstawiłem piwko, które w tamtym czasie bardzo lubiłem, no i oczywiście na czas odchudzania praktycznie całkiem odstawiłem nawet okazjonalne spożywanie alkoholu. Dziś po tym całym zamieszaniu piwo od czasu do czasu wypiję, wódka może dla mnie nie istnieć, natomiast whisky jak już mam wypić to czystą lodem, bez żadnych zaśmiecaczy typu Cola czy pepsi i taki jest tego plus, że czuję prawdziwy smak whisky.

To tak po krótce, to z czym warto się pożegnać, aby poczuć szybkie rezultaty, oraz poczuć szybki przypływ energii, który nie pozwoli Ci się zatrzymać w drodze do wyznaczonego celu.

I tutaj pojawia się ważny element, którego wiele osób omija, twierdząc, że to nie potrzebne, że to zbędne wydawanie kasy itd… tak w czasie zdrowego odchudzania, konieczna jest suplementacja, aby nasz organizm mógł się oczyścić z toksyn… możesz myśleć i mówić co chcesz, ale bez tego tylko nielicznym się udaje zrzucić dużo i zdrowo w krótkim czasie… znam nawet takich, którzy wylądowali na OIOMie bo chcieli szybko, dużo i tanio…

Powiem tak, jak nie dasz organizmowi tego co potrzeba, to dasz lekarzowi albo grabarzowi. Więc wybierz sam, a nie piszę tego po to, aby Ci zaszkodzić, tylko po to, aby Ci pomóc, ponieważ osobiście tę drogę przeszedłem i mierzyłem się z tymi samymi wyzwaniami, przed którymi być może ty dzisiaj stoisz.. a i jeszcze jedno odnośnie suplementacji. Nie chodzi tu o jakieś chemiczne pseudo suplementy z apteki, a chodzi tu o naturalną suplementację… ale o tym napiszę innym razem, bo to temat na kolejny cały artykuł.

Co do ćwiczeń to również nie będę ich tutaj dziś rozpisywał, ponieważ nie ma to najmniejszego sensu, bo trudno jest opisać jak wykonać właściwie dane ćwiczenie, więc nagram kilka filmów instruktażowych, całkiem podobnych do tych, z których sam przed kilkoma laty korzystałem.

Dzięki tym prostym, a zarazem trudnym działaniom już końcem listopada, byłem o jakieś 15kg młodszy i postanowiłem pójść z moją cudowną rodzinką nad Morskie Oko, tam i z powrotem na piechotę, czyli ok. 16km. Nie było łatwo, ale z dopingiem mojej cudownej rodzinki, dałem już radę, a jeszcze 3 miesiące wcześniej byłoby to niemożliwe, ponieważ moje kolana i mój kręgosłup by tego nie wytrzymały.

Po ok. 11-tu miesiącach od rozpoczęcia mojej przygody z odchudzaniem, pojechaliśmy we wrześniu 2014 roku do Włoch. Nasi znajomi, którzy nas odwiedzili rok wcześniej, nie dowierzali własnym oczom, jak się zmieniłem, jak odmłodniałem i jak zmalałem, ponieważ tu już byłem młodszy o całe 37kg i ważyłem tylko 95kg. I kolejny cel oraz marzenie zostało zrealizowane… uśmiech na szczuplejszej twarzy, wąskie dżinsy, worek na ziemniaki został zastąpiony taliowanym t-shirt’em.

Pół roku później w gorący weekend majowy, moja waga osiągnęła wymarzone 93kg i nawet zaczęły pokazywać się pięknie wyrzeźbione mięśnie i to wszystko w zaledwie 18 miesięcy od momentu podjęcia decyzji, a ja mogłem już całkiem sprawnie biegać z chłopcami za piłką po całym boisku… i pomyśleć, że w 2005 roku, lekarze orzekali, że mogę dożywotnio jeździć na wózku, po tym jak mój kręgosłup odmówił posłuszeństwa… to był czas, kiedy moje kochane kilogramy zaczęły się do mnie przytulać….

Taką wagę utrzymywałem przez około 2,5 roku i znowu musiałem trochę poluzować z aktywnością fizyczną… to jakaś kontuzja nogi, po meczu piłki nożnej, później pęknięcie poprzecznego mięśnia brzucha od zwykłego kichnięcia… później jeszcze coś i jeszcze coś i troszkę sobie poluzowałem ze słodkościami i dziś moja waga przekroczyła jak dla mnie niebezpieczną barierę 3 cyfrową, czyli ważę ponad stówę, a dokładnie 105,5 kg na dzień 24 listopada 2020 roku i to dokładnie pokazuje, że praca nad samym sobą jest kluczowa. Nie jestem może za gruby, jednak nie chcę powrócić do zdjęcia z końcówki lata 2013 roku, dlatego też postanowiłem podjąć kolejne wyzwanie, które nazwałem “Odchudzaj się z uśmiechem, wprowadzając zdrowe nawyki” i będę się tutaj dzielił swoimi postępami, wprowadzanymi zmianami żywieniowymi, oraz będę Cię inspirował do zmiany życia na zdrowsze i lżejsze 🙂

Będę również testował różne naturalne produkty, na zdrowe zbudowanie zdrowej sylwetki i z pewnością będę się z Tobą dzielił tym, jaką suplementację stosuję, aby mieć siłę i energię na każdy kolejny dzień mojego wyzwania.

Oczekuj więc mojego kolejnego wpisu, w którym podam dokładne pomiary i rozpocznę moje wyzwanie “Odchudzaj się z uśmiechem, wprowadzając zdrowe nawyki”

Cieszę się, że wytrwałeś do końca wpisu, więc jeśli chcesz być na bieżąco, lub chcesz dołączyć do mojego wyzwania i razem ze mną zrzucić zbędne kilogramy, to koniecznie zapisz się na mój Newsletter TUTAJ aby nie przegapić żadnego wpisu. Będzie mi również bardzo miło, jeżeli podzielisz się komentarzem poniżej.

Pozdrawiam Cię Twój FitMentor – Jacek

Facebook Comments

2 Replies to “Znajdź swoje dlaczego, a początki odchudzania będą łatwiejsze”

  1. Jesteśmy z Tobą Jacek. Warto zadbać o swoje zdrowie i ciało tym bardziej w naturalny sposób. Jestem ciekawa tych produktów, sama kiedyś się odchudzałam, i wiem dzisiaj i nie polecam jakiś przyspieszaczy bo dzieją si ę później straszne rzeczy. Pozdrawiam i obserwuję. Miłego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *